Akt oskarżenia w sprawie oszustw popełnianych metodą „na wnuczka”

Do Sądu Okręgowego w Płocku trafił akt oskarżenia przeciwko 9 mężczyznom, wieńcząc w ten sposób śledztwo, nadzorowane przez Wydział I Prokuratury Okręgowej w Opolu, w sprawie oszustw popełnianych metodą „na wnuczka”.

Sprawą objętych zostało ponad 70 zdarzeń z terenu całej Polski (m. in. Płocka, Gdańska, Zabrza, Opola, Siemiatycz, Brzezin, Szprotawy, Częstochowy, Wałbrzycha, Chojnic, Rzeszowa, Białegostoku, Kielc, Tarnobrzega). Z ustaleń śledztwa wynika, że procederem kierowali 34 – letni Adrian Ł. oraz 36 – letni Maciej W. Mężczyźni zawiadywali przestępczym mechanizmem z terenu Wielkiej Brytanii, z jego uczestnikami kontaktując się za pomocą telefonów.

Przeprowadzone czynności dowodowe umożliwiły dość precyzyjne odtworzenie sposobu działania sprawców. Ustalono zatem, że oskarżeni (lub inne osoby, działające pod ich kierownictwem) kontaktowali się telefonicznie z losowo wytypowanymi osobami (sprawcy w wyborze swych ofiar kierowali się brzmieniem imienia, które pozwalało wnioskować, że będą mieli do czynienia z osobą starszą wiekiem), podając się za bliskiego pokrzywdzonych, który znalazł się w sytuacji wymagającej wsparcia finansowego. Zwykle było to zdarzenie drogowe, a pieniądze miał być przeznaczone na spowodowanie niewszczynania postępowania karnego, zapobieżenie tymczasowemu aresztowaniu lub zadośćuczynienie pokrzywdzonemu. Sprawcy, poprzez stosowne wybiegi, uzyskiwali w toku rozmowy informacje co do relacji rodzinnych pokrzywdzonych oraz posiadanych przez nich oszczędności, następnie wykorzystując tę wiedzę w toku dalszej rozmowy. Po przekonaniu rozmówcy do udzielenia wsparcia (częstokroć zapewniając, że jest to wyłącznie pożyczka) kierowali doń osobę, która miała odebrać pieniądze. Dla uwiarygodnienia, osoba odbierająca pieniądze przedstawiała się imieniem i nazwiskiem, podanym wcześniej przez rzekomego „wnuczka”. W kilku przypadkach sporządzane było pokwitowanie odbioru pieniędzy.

Celem zapobieżenia dotarciu do osób kierujących procederem, stworzony został trójstopniowy system przekazywania wyłudzonych pieniędzy. W ten sposób zatrzymanie osoby kontaktującej się bezpośrednio z pokrzywdzonymi, nie pozwalało na ustalenie osób stojących na szczycie przestępczej hierarchii. W toku natomiast opisywanego śledztwa udało się dotrzeć, zatrzymać i przedstawić zarzuty osobom, które korzyści pochodzące z przestępstwa, przekazywały bezpośrednio osobom kierującym procederem. W ten sposób zdołano rozbić całą strukturę przestępczą.

Z ustaleń śledztwa wynika, że po zatrzymaniu osób kontaktujących się z pokrzywdzonymi, kierujący procederem rekrutowali kolejne osoby, którym za wynagrodzenie sięgające od 300-1000 zł za dzień, zlecali „usługę” odebrania przesyłki ze wskazanego adresu, a następnie przekazania jej innej osobie (z reguły w innym rejonie Polski).

Wysokość wyłudzonych kwot sięgała nawet kilkudziesięciu tysięcy złotych. W jednym przypadku oskarżeni wyłudzili 178.000 zł oraz 44.000 USD. Łącznie sprawcy wzbogacili się o ponad 2.000.000 złotych.

Oskarżonym przedstawiono zarzut kierowania albo udziału w grupie mającej na celu popełnianie przestępstw oraz udziału w kilkudziesięciu oszustwach. Wobec części z oskarżonych sformułowano zarzut paserstwa tj. pomocy do ukrycia przedmiotów pochodzących z przestępstwa. Przyjęto zarazem, że z popełniania przestępstw oskarżeni uczynili sobie stałe źródło dochodu.

Jeden z oskarżonych, któremu zarzuca się kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą, nadal pozostaje tymczasowo aresztowany. Natomiast wobec drugiego z szefów grupy został, jeszcze na etapie śledztwa, wydany list żelazny gwarantujący mu odpowiadanie z wolnej stopy.

Oskarżonym, z uwagi na okoliczności umożliwiające nadzwyczajne zaostrzenie kary, grozi do 15 lat pozbawienia wolności.